21 sierpnia 2017

Kieszonkowiec: Angielski

Wakacje chylą się ku końcowi i niedługo trzeba będzie wrócić do szkoły. Jednak dotyczy to tylko tych, którzy jeszcze nie mieli podejścia do matury. Studenci, przynajmniej teoretycznie, mogą pocieszyć się jeszcze jednym miesiącem wolnego, czytaj - bez zapierniczania do pracy. Wrzesień to czas urlopów dla tych co to przez poprzednie dwa miesiące harowali, świętując przy tym pożegnanie z liceum. Teraz za zarobione pieniądze mogą udać się na wakacje, nie rzadko za granicę. Zarówno dla uczniów jak i studentów przydatne mogą okazać się "Kieszonkowce" i nie mam tutaj na myśli złodzieja. Jest to seria gier karcianych o tematyce angielskiej, potrafiąca nam podratować nasze słownictwo. W unboxingu pokrótce zaprezentowałem poszczególne typy Kieszonkowców, zaś teraz przejdziemy do ich pierwszej części - angielskiego.

20 sierpnia 2017

Liga Sprawiedliwości #8: Wojna Darkseida, część 2

Po drugą część "Wojny Darkseida' chwyciłem bez zastanowienia i... delikatnie się zawiodłem, ale tylko delikatnie. Całość co prawda czytało mi się przyjemnie, ale gdy zaczęto wyjaśniać plan Grail, córki Darkseida, zacząłem kręcić nosem . Był bowiem mało intrygujący. Z drugiej strony wiele wątków pobocznych bardzo mi się podobało i tak naprawdę to one utrzymały mnie przy tym komiksie do końca. No, jeśli nie liczyć naprawdę udanych rysunków. Jest to też jeden z nielicznych komiksów, w którym najbardziej podobała mi się postać Wonder Woman. Ogólnie nasza waleczna Amazonka nigdy mnie nie urzekała i często nużyła. Tym razem jednak jest inaczej, choć to głównie za sprawą jej powiązań z główną antagonistką tej przygody.

19 sierpnia 2017

Kroniki Birmańskie

"Kroniki Birmańskie" przyszło mi przeczytać jako drugie, choć zostały wydane na długo przed "Kronikami Jerozolimskimi". Sam komiks został wydany już w 2007 roku, zaś rok później, jesienią, trafił do Polski za sprawą wydawnictwa Kultura Gniewu. Teraz zaś przyszedł czas na jego wznowienie i w mojej opinii był to bardzo dobry ruch ze strony wydawnictwa. Komiks jest bowiem rewelacyjny. Autor w formie swoistego pamiętnika pokazuje codzienne życie w Birmie, czy też raczej Mjanmie, które go otacza. Przybywa on do tego kraju wraz z malutkim synkiem oraz swoją żoną Nadege, która pracuje jako administratorka dla francuskiego oddziału Lekarzy bez Granic. Guy Delisle jako Kanadyjczyk, mający już w pracy do czynienia z reżimem, podczas swego pobytu w Korei Północnej co opisał w innym komiksie, trafnie pokazuje przez krzywe zwierciadło absurdy wojskowej władzy Birmy. Dorzucając do tego garść własnych, z punktu widzenia czytelnika komicznych, wypadków oraz życia rysownika jako kury domowej, dostajemy nietuzinkowe dzieło.

18 sierpnia 2017

Darth Vader i zaginiony oddział

W komiksach z uniwersum Star Wars jest chyba tyle samo crapu co naprawdę porządnie napisanych pozycji. Do tych drugich mogę zaliczyć "Darth Vader i zaginiony oddział", którego akcja rozgrywa się niedługo po wydarzeniach z "Zemsty Shithów". Była to, skądinąd udana, próba pokazania pełnej przemiany Anakina Skywalkera w mrocznego Lorda Sith, który utracił resztki swego człowieczeństwa. Czemu zatem komiks ten wylądował w Legendach, a nie pozostał w obecnym kanonie? Ponieważ mamy tu kilka elementów mocno gryzących się z obecną linią fabularną. Zresztą cieszę się, że dokonano tak radykalnych zmian bo wtedy nie powstałby "Łotr 1", a scenarzyści mieliby mocno związane ręce w wielu sprawach. Z drugiej strony Egmont robi wszystko aby nowi czytelnicy mogli zobaczyć jak kiedyś, za czasów gdy marka Star Wars nie należała jeszcze do Disneya, kształtowała się historia najbardziej ikonicznych postaci tego uniwersum.

17 sierpnia 2017

Batman #1: Trybunał Sów

Scott Snyder jest świetnym scenarzystą, jednak mimo genialnych pomysłów ma problem z ich pociągnięciem w dłuższych seriach. "Wiedźmy" wyszły mu genialnie, jednak "Batman" już tak cudownie nie wygląda. Niemniej pierwszy tom, zatytułowany "Trybunał Sów" to prawdziwa perełka i aż dziw bierze jakim cudem ta seria przeistoczyła się cudaczną plątaninę co można zaobserwować w ósmym tomie o podtytule "Bloom". Zacznijmy jednak od początku, od legendy mówiącej o sowach rządzących potajemnie Gotham i tym co je łączy z rodziną Waynów.

16 sierpnia 2017

Wolverine Snikt

Wolverine był jedną z moich ulubionych postaci z czasów dzieciństwa, który stał na równi z Batmanem, Spawnem i Punisherem. Pod koniec liceum jednak porzuciłem niemal na dobre świat mutantów i innych superbohaterów na rzecz komiksów frankońskich. Dziś natomiast lubię wracać do tego gatunku, jednak czasem bardzo żałuję tej decyzji. "Wolverine Snikt" jest jednym z powodów tego stanu rzeczy. Początkowo miałem opory aby sięgnąć po ten tytuł i trzeba było słuchać głosu rozsądku. Ostatecznie dałem się skusić i teraz staram się wyrzucić z pamięci prace Tsutomu Nihei. Dlaczego? Bo zhańbił dobre imię Wolverina i to chyba na każdy możliwy sposób.

15 sierpnia 2017

Lucky Luke #55: Ballada o Daltonach i inne opowieści

"Ballada o Daltonach" wydaje się być doskonałym przykładem tego jak powinno się przenosić film animowany na karty komiksu. Opowieść ta zadebiutowała w 1978 na ekranie i szybko zyskała zasłużoną sławę. Po dziś dzień jest zresztą dostępna na sieci i ciszy się nie małą popularnością. W 1986, wiele lat po śmierci Rene Goscinnego przeniesiono ją, wraz z trzema innymi historiami, do kart komiksu, a w tym roku Egmont postanowił przypomnieć ją polskim czytelnikom. Był to zdecydowanie dobry ruch, ponieważ przygody braci Daltonów nic się nie zestarzały.

14 sierpnia 2017

Amatorskie talie #20: Towarzysze Aeli (zmodyfikowana)

Kiedy dowiedziałem się, że jedna z talii w dodatku "Bohaterowie Skyrim" będzie opierać się na wilkołakach, byłem wielce rad. Nie dość że to moja ulubiona mitologiczna rasa, to mechanika "Bestii", dostających sporego buffa po zbiciu wrogiej runy zapowiadała się ciekawie. Niestety całość okazała się co najwyżej przeciętna i po dziś nie widzę zbyt wielu talii opartych na wilkołakach. Owszem, kilka kart jest całkiem dobrych, jednak sporo tutaj mało efektownej drożyzny i ciekawsze decki można zrobić na samych wilkach z wiłami i bestiami. "Towarzysze Aeli" okazali się zatem niewypałem i nawet po zmodyfikowaniu decku, nie radził on sobie jakoś szczególnie dobrze. Wyszedł z tego raczej fundeck niż talia do rozgrywek rankingowych czy na wyzwania. Choć przy dobrym ustawieniu ręki potrafi zabłysnąć.

13 sierpnia 2017

Broken Sword 5: Klątwa węża

Seria "Broken Sword" ma swój początek jeszcze w połowie lat 90-tych XX wieku. Pierwsze dwie części to klasyczne gry Point & Click, jednak trzecia odsłona zaczęła eksperymentować z grafiką 3D co nie wyszło całości na dobre. Podobne zabiegi spotkały wiele innych słynnych marek, jak "The Longest Journey" czy w tym roku "Syberię" i każda za to pokutowała w mniejszym lub większym stopniu. Piąta część "Broken Sword" powraca do korzeni gatunku. Została ufundowana przez graczy na serwisie Kickstarter, co uchroniło ją od nacisków ze strony dystrybutorów i twórcy gry mogli sami dysponować zebranymi zasobami. Jak je spożytkowali? Nieźle, ale mimo wszystko w ostatnich pięciu latach  wyszło wiele lepiej zrealizowanych gier tego typu. 

12 sierpnia 2017

Wiedźmy

Do "Wiedźm" podszedłem z sporą dozą sceptycyzmu. Byłem wręcz przekonany, że to będzie dla mnie komiks na raz. Przeczytam, zrecenzuję i się go szybko pozbędę bo nie będę miał ochoty już nigdy do niego wracać. Owszem, okładka kusiła, ale kilka rzeczy ciągle nasuwało mi wątpliwości. Po pierwsze fakt, że od dawna żaden horror, nie ważne filmowy czy literacki, nie zrobił na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Zdarzały się ciekawe pozycje, jednak do klasycznego horroru było im daleko. Po drugie za scenariusz odpowiada Scott Snyder, który moim zdaniem ostatnio chyba trochę się pogubił, bo jego seria o Batmanie częściej frustruje niż cieszy, czego dobrym przykładem może być "Bloom". Serio - mózg mi się wyłączył w połowie lektury tego komiksu. Ostatnim powodem były wszystkie huczne zwroty na okładce komiksu, wychwalające go pod niebiosa. Zresztą na samym przedzie wypowiada się Stephen King, którego książek nie kocham. Z tych powodów długo się ociągałem zanim zasiadłem do lektury "Wiedźm" i... szczerze tego żałuję. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś horror wciągnął mnie swoją historią tak bardzo, że zapomniałem o otaczającym mnie świecie. Już pierwsze strony pozytywnie zaskoczyły, a im szedłem dalej w las tym chciałem wiedzieć więcej.

11 sierpnia 2017

Smerfy i wioska dziewczyn #1: Zakazany las

W tym roku syn Peyo, czyli Thierry Culliford, rozpoczął nowy cykl w świecie Smerfów. po raz pierwszy mamy do czynienia z żeńską wioską tych wesołych skrzatów i wypada to całkiem dobrze. Pierwszy tom "Smerfów i wioski dziewczyn" to ciekawe wprowadzenie do świata za murem. Dosłownie, gdyż wioska płci nadobnej mieści się za wielkim, kamiennym murem oddzielającym las zamieszkały przez Smerfy z tajemniczym i magicznym Zakazanym Lasem. Album oferuje pięć historyjek, będących w istocie jedną całością i pobieżnie przedstawiających pierwsze spotkanie przedstawicieli obu wiosek. Wypadło to nawet interesująco, a miejscami bardzo wesoło, choć do ideału tutaj daleko. Zacznijmy jednak od początku.

10 sierpnia 2017

Amatorskie talie #19: Apokalipsa Alduina (Zmodyfikowana)

Przez długi czas z wszystkich nowych talii dostępnych za złoto, Apokalipsa Alduina uchodziła za najsilniejszą. Faktycznie jest solidna, ale osobiście jej pierwotna forma niezbyt mi podeszła. Zresztą grając swoim ulubionym deckiem, zrobionym na krzykach i smokach, często udawało mi się Alduina pokonać. Ostatecznie po długim czasie, sporych zmianach i wrzuceniu naprawdę mocnej paczki drogich kart, deck sprostał moim oczekiwaniom. Nadal jest to talia powolna w rozgrywce, ma sporo drogich stworów i bazuje na smokach. Mimo to łatwiej się jej nauczyć, choć samo złożenie decku już do tanich nie należy. A jak się spisuje? Nieźle, o ile mowa o niższych rangach, zatem na rangi legendarne bym tego nie użył. Z drugiej strony jako fundeck spisuje się naprawdę dobrze.

9 sierpnia 2017

Lucky Luke #34: Dalton City

Przygody Lucky Lucke'a, które wyszły spod rąk Morrisa i Goscinnego to zdecydowanie najlepsza część serii. Chyba nie minę się z prawdą jeśli powiem, że to wręcz kwintesencja tych zabawnych, przesyconych satyrą, ale również kapką historii, komiksowych westernów. "Dalton City" jest tego idealnym przykładem, gdzie humor, czasami wręcz ocierający się absurd, miesza się z ciekawą przygodą nawiązując do ciemnej strony Dzikiego Zachodu. Mowa oczywiście o wszelkiej maści desperados, którzy zatruwali życie spokojnych mieszkańców dzikich regionów Ameryki. Ci rabusie często gościli w miastach, które można nazwać ostoją bezprawia, a takich miejsc na mapie w drugiej połowie XIX wieku było sporo na terenie USA. Jednak zawsze znalazł się ktoś, kto potrafił zaprowadzić porządek.

8 sierpnia 2017

Smerfy #16: Smerf Finansista

To co jest przeznaczone dla ludzi, nie zawsze musi okazać się czymś pożytecznym dla innych, w tym wypadku Smerfów. Mowa tutaj o pieniądzach i stylu życia jaki się z nimi wiąże. Wioska niebieskich skrzatów, zamieszkujących las w średniowiecznej Europie, nie zna wartości złota. Wspólnie pracują, wspólnie o siebie dbają, razem dzielą smutki i radości. Brzmi to jak utopijne, doskonałe społeczeństwo rodem z doktryn komunistycznych, choć w pewnym sensie czymś takim właśnie jest. Kiedy jednak do wioski zawitał, w praktyce czystym przypadkiem, pieniądz w postaci złotej monety, w czasie gdy Papa Smerf zaniemógł, życie małych Smerfów zmieniło się nie poznania.

7 sierpnia 2017

Amatorskie talie #18: Pracownia aptekarzy

Od dawna miałem ochotę zrobić fundeck na eliksirach i w końcu mi się to udało. Nie jest to twór wybitny, ale rozszerzenie "Bohaterowie Skyrim" wprowadziło kilka bardzo użytecznych kart. Całość nazwałem po prostu "Pracownia aptekarzy", ponieważ będziemy tutaj mieli sporą produkcję eliksirów, szczególnie tych leczących. Przekłada się to też na kilka jednostek występujących w tej talii, pomagających nam skuteczniej wykorzystywać magiczne napoje. Deck nie najgorzej się sprawdza w rozgrywkach nierankingowych, ale i na niskich rankingach daje radę. Niestety jest dość powolny i niekoniecznie łatwy (ani tani) do złożenia. Z drugiej strony jest przy nim sporo pozytywnej zabawy, a i kilka rodzajów dziennych zadań da się nim zrobić.